Czy mieszkaniec wsi może pozwolić sobie na samochód elektryczny?

Na ulicach naszych dróg można coraz częściej spotkać samochody, które już nie kopcą. Są czystym sposobem przemieszczania się. O jakie pojazdy chodzi? O samochody elektryczne. Stają się popularne i z roku na rok zwiększa się ich sprzedaż. Wraz z nią zwiększa się zapotrzebowanie na prąd. W jakim obszarze są one najbardziej praktyczne? Oczywiście w mieście. To właśnie tam małe elektryki czują się najlepiej i spełniają swoją funkcję. Mają być zwrotnym i ekonomicznym sposobem na przedzieranie się przez miejską dżunglę. Czy jest to rozwiązanie tylko i wyłącznie dla mieszkańców miast?

Elektrykiem na wsi

Z racji tego, że w naszym kraju bardzo dużo ludzie mieszka również poza centrami wielkich miast, należałoby się zastanowić, czy samochód elektryczny jest dla nich jakąś alternatywą. Nie ukrywajmy, że mieszkając na wsi zdarza się często konieczność pojechania do miasta w celu załatwienia jakich spraw czy zrobienia większych zakupów. I dochodzimy do pierwszego problemu jakim jest zasięg. Na początku, kiedy samochody elektryczne dopiero zaczynały być produkowane, a ich akumulatory nie były duże, ograniczony zasięg nie pozwalał na przejechanie więcej niż 200 kilometrów. Obecnie jednak wraz z rozwojem technologii oraz rozmiarów tych aut nawet te sprzedawane w Polsce oferują zasięgi na poziomie powyżej 300 kilometrów na jednym ładowaniu. Taka wartość daje już do pomyślenia. Posiadacze mniejszych samochodów spalinowych na jednym tankowaniu przejeżdżają w miejskich warunkach czasami tylko 450 kilometrów. A więc wartości stają się coraz bardziej zbliżone. Powstaje więc pytanie czy aby na pewno elektryki są tak ograniczone i przeznaczone tylko dla mieszkańców miast?

Wyjazd tam i z powrotem

Mając do załatwienia w mieście musimy pamiętać o tym, że musimy wrócić do domu. Na dzień dzisiejszy stacje ładowania samochodów elektrycznych zlokalizowane są w większych miastach wojewódzkich, na Śląsku oraz przy autostradach. Nie każdy mieszka na wsi, która jest zlokalizowana w bliskiej odległości od tych miejsc. Dlatego wybierając się samochodem elektrycznym najczęściej będziemy planowali niejako rundę. Pojechać w jedno miejsce, załatwić co mamy do załatwienia i wrócić do domu, gdzie czeka domowa ładowarka. To właśnie domowe urządzenia będą jedyną możliwością naładowania samochodu elektrycznego na wsi. Mało kto będzie się decydował na marnowanie czasu na publicznych stacjach ładowaniu. Potrzeba czasu na dojechanie, naładowanie oraz powrót do domu. Niewątpliwie jest to duże utrudnienie. Ale jako samochód do jazdy w najbliższej okolicy jest to rozwiązanie godne przemyślenia.

Ładowanie samochodu we własnym garażu

To właśnie garażowe stacje szybkiego ładowania pojazdów elektrycznych dają szansę na spopularyzowanie elektryków w naszym kraju. Jeżeli już ktoś zdecyduje się na zakup pojazdu elektrycznego musi uwzględnić zakup ładowarki do niego. Bez tego będzie zdany na publiczną sieć stacji, która na dzień dzisiejszy jest jeszcze nieco ograniczona. Mimo wszystko warto myśleć o przyszłości, ponieważ z pewnością z roku na roku będziemy mogli zobaczyć na mapie kraju coraz więcej punktów oznaczających stacje ładowania. Pamiętając o tym wyjazdy z przystankami na ładowanie będą mogły być zróżnicowane. Już dziś chcąc jechać do Trójmiasta czy Warszawy możemy spokojnie poruszać się po autostradach. Z reguły w ich pobliżu znajdziemy stacje ładowania, które pozwolą na doładowanie baterii w newralgicznych momentach. Nie musimy już martwić się o brak prądu. Jeżeli nawet nie mamy możliwości naładowania samochodu z ładowarki producenci samochodów elektrycznych dodają ładowarki, które możemy podłączyć do zwykłego gniazdka z prądem stałym. Czas ładowania będzie znacznie dłuższy, ale w skrajnych przypadkach jesteśmy w stanie uratować nasz wyjazd. Dzięki takim podręcznym ładowarką możemy podładować baterię i móc dojechać do najbliższej stacji z szybkim ładowaniem. Tam uzupełnimy moc i będziemy gotowi na pokonanie następnych kilkuset kilometrów.

Koszty eksploatacji

Jak już wspomnieliśmy elektromobilność pozostaje ciągle dla tych zamożniejszych obywateli naszego kraju. Sam zakup samochodu obarczony jest sporym wydatkiem, a inwestowanie w ładowarkę dodatkowych kilku tysięcy na pewno jeszcze przez długi czas będzie wydatkiem nie do przeskoczenia dla przeciętnego mieszkańca wsi. Zwracają uwagę na fakt, że mieszkańcy mniejszych miejscowości zarabiają odpowiednio mniej niż mieszkańcy miast trend ten pozostanie jeszcze przez długie lata w niezmienionym stanie. Trzeba powiedzieć jasno, naturalnym miejscem eksploatowania samochodu elektrycznego jest miasto. To tam można wykorzystać jego największe walory i móc ładować samochód na własnym miejscu parkingowym. Na wsi problemem pozostaje odległość o sieci stacji ładowania oraz koszty eksploatacji i samego zakupu. Mimo tego, że możemy negocjować cenę prądu w przeliczeniu na jeden kW koszty eksploatacji samochodu elektrycznego ciągle pozostają wysokie i niewspółmierne do zakupu i jazdy samochodem z konwencjonalnym napędem. Tak długo, jak ta proporcja się nie zmieni popularność samochodów elektrycznych będzie ograniczona.