Do większości centrów obróbczych CNC wybiera się emulsję półsyntetyczną, bo łączy smarność, trwałość i dobrą widoczność strefy skrawania. Chłodziwo mineralne wygrywa przy ciężkiej obróbce i materiałach trudno skrawalnych, a syntetyczne przy szlifowaniu i obróbce żeliwa.
Czym różnią się chłodziwa mineralne, półsyntetyczne i syntetyczne?
Podstawą podziału jest zawartość oleju mineralnego w koncentracie. Chłodziwa mineralne zawierają go najwięcej i tworzą mleczne emulsje, półsyntetyczne mniej i dają półprzezroczyste mikroemulsje, a syntetyczne nie zawierają go wcale i tworzą klarowne roztwory.
Od tej proporcji zależy wszystko: smarność, zdolność chłodzenia, odporność na bakterie, pienienie oraz to, jak łatwo utrzymać czystość maszyny i detali.
Kiedy wybrać chłodziwo mineralne?
Emulsje mineralne sprawdzają się przy ciężkim skrawaniu, gwintowaniu i obróbce stali nierdzewnej, gdzie liczy się film smarny na krawędzi narzędzia. Koncentraty wysokoolejowe, jak Naftochem Emulkol WO z ok. 65% oleju, polecane są właśnie do metali trudno skrawalnych.
Słabszą stroną jest mniejsza odporność na bakterie i gorsza widoczność detalu w strefie pracy. Wymagają też dokładniejszego usuwania obcych olejów.
Kiedy wybrać chłodziwo półsyntetyczne?
Półsyntetyki to wybór uniwersalny dla warsztatów obrabiających różne materiały na jednej maszynie. Dobrze smarują, skutecznie chłodzą i zwykle pracują dłużej niż emulsje mineralne.
Przykładem jest Emulkol BA, tworzący mikroemulsje do stali, stali nierdzewnej, żeliwa i aluminium, z wysoką odpornością na degradację biologiczną. W wielu zakładach jeden taki koncentrat obsługuje cały park maszynowy.
Kiedy wybrać chłodziwo syntetyczne?
Roztwory syntetyczne mają największą zdolność odbierania ciepła i nie zlepiają drobnego wióra, dlatego sprawdzają się przy szlifowaniu i obróbce żeliwa. Ich przejrzystość ułatwia obserwację detalu.
Do tej grupy należą m.in. Naftochem Hydrokol B do stali i żeliwa oraz Synkon APX, koncentrat do szlifowania i skrawania stosowany w stężeniu 3-10%, z ochroną antykorozyjną od 3% i niską pienistością. Słabszą stroną syntetyków jest mniejsza smarność przy ciężkim skrawaniu.
Gdzie porównać chłodziwa różnych typów?
Koncentraty wszystkich trzech grup, a także oleje nieemulgujące, oleje do honowania i środki do mikrosmarowania MQL zebrano w kategorii sklepu Melkib: https://melkib.com/pl/c/Ciecze-obrobcze-chlodziwa/136. W opisach produktów podano materiały, do których przeznaczona jest dana ciecz.
Takie zestawienie ułatwia wybór, gdy w jednym zakładzie pracują tokarki, centra frezarskie i szlifierki o różnych wymaganiach.
Na co zwrócić uwagę przy chłodziwie do maszyn CNC?
Maszyny CNC pracują z wysokim ciśnieniem chłodziwa, często podawanego przez wrzeciono. Przy wyborze cieczy liczą się więc parametry, które przy prostych obrabiarkach schodzą na dalszy plan:
- niska pienistość przy wysokim ciśnieniu i dużym przepływie,
- zgodność z uszczelnieniami i farbą maszyny,
- stabilność emulsji w długich cyklach pracy,
- ochrona antykorozyjna stołu i uchwytów,
- zalecenia producenta obrabiarki zapisane w instrukcji.
Czy mikrosmarowanie MQL zastąpi chłodziwo?
W części zastosowań tak. Minimalne smarowanie mgłą olejową, np. środkiem Fuchs Ecocut mikro plus 20, sprawdza się przy piłowaniu, wierceniu i frezowaniu aluminium, gdzie wystarczy smarowanie bez intensywnego chłodzenia.
Jak przejść z jednego typu chłodziwa na inny?
Zmiana typu cieczy wymaga pełnego czyszczenia układu. Mieszanie emulsji różnych producentów lub typów prowadzi do rozwarstwienia, pienienia i szybkiego rozwoju bakterii.
Stary płyn krąży przez kilkanaście godzin ze środkiem czyszczącym, potem zbiornik czyści się mechanicznie, płucze i napełnia nowym produktem. Pierwsze tygodnie po zmianie warto poświęcić na częstsze pomiary stężenia i pH.
Przy szlifowaniu i ciężkim toczeniu stali ciecz chłodząca pozostaje jednak niezastąpiona. Wybór typu chłodziwa zawsze zaczyna się od procesu, materiału i instrukcji maszyny, a dopiero potem od ceny koncentratu.